5-lecie aerobicu w LKS Pogórze

  Rok 2009 był dla sekcji AEROBIC-u chyba najważniejszy. Po ponad pięciu latach istnienia, Sekcja stała się odskocznią dla ponad 30 osób!! Odskocznią od dnia codziennego, problemów, pracy i wszystkiego, co może człowieka denerwować. Wszystko to bowiem zostawiamy za progiem Sali  i nareszcie mamy czas, żeby skupić się na sobie, bo to czas przeznaczony tylko i wyłącznie dla nas. Wszystko, co robimy na tej Sali, robimy dla siebie, ale najwspanialsze jest to, jak dużo  możemy dać sobie nawzajem. Można to porównać jedynie z grypą AH1N1, bo to o czym tu piszę, to tzw. Zaraźliwa Radość smile 
Potem zakrólowała ZORBA, za nią Cha Cha, Samba, Walc i inne tańce, które mogły nam się przydać. A wszystko po to, żeby wskoczyć w temat Aerokickboxingu i elementów samoobrony. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że żadna z nas nie jest profesjonalistką, a tak świetnie nam idzie i tak dobrze się rozumiemy, nawet bez profesjonalnych nazw poszczególnych elementów ćwiczeń, które nawet dla Prowadzącej brzmią zbyt poważnie.
A ma być przecież zabawa! Z dumą stwierdzam, że nawet osoby, które dołączyły niedawno już wiedzą co to jest Seria Kasi, Narciarz, Ćwiczenie po L, pozycja Żul, ćwiczenie dla Ali, Seria 3 na 1, Obalanie się Nawzajem, KIK i PYK.wink.  Z czasem było nas coraz więcej, tak jak i dzięki naszym wysiłkom więcej pojawiało się sprzętu. Ba! Znaleźli się nawet sponsorzy, dzięki którym nasza urocza gromadka wzbogaciła się o kolejne stepy, a i Klub nie pozostawał obojętny, zwłaszcza na fakt, że zimą warunki na Sali są iście arktyczne. O tak ! Widok nowiutkich kaloryferów na zimnej dotychczas Sali potrafi naprawdę rozradować!  Skoro rok 2009 był dla naszej małej społeczności tak łaskawy, to pozostaje tylko mieć nadzieję, że nadchodzący 2010 nie będzie gorszy. Obyśmy tylko były zdrowe i miały tyle werwy co do tej pory, to wszystko będzie w najlepszym  porządku.  
Dziękuję z całego serca wszystkim moim przyjaciołom, współpracownikom, sponsorom,
 a przede wszystkim Wam moje drogie Panie,  za zaufanie, za Wasze  uśmiechnięte buźki nawet po 35-minutowej rozgrzewce, za wyrozumiałość kiedy zdarzy mi się zapomnieć płyt, ale przede wszystkim za to, że jesteście.. po prostu.
Halinko – dziękuję że godnie mnie zastąpiłaś, kiedy nie mogłam z Wami być ze względu na stan zdrowia. Dziękuję za pomoc w prowadzeniu zajęć Kasi, Gosi, Gieni i Beacie K. ( wracaj do nas jak najszybciej Beato). Dziękuję Ali, Bożence, Natalii, Grażynie i Reni K „ zza torów”, za wprowadzanie szeroko pojętej radości na treningach
i odwagę przy zajmowaniu miejsc z przodu. Helence i Marysi dzięki za dojrzałość w patrzeniu na świat, Ewci za opiekę nad nami, dwom Agnieszkom, Magdzie i Dorotce za młodego ducha w zespole. Beacie Ł. Dziękuję za bezpłatną reklamę w gazecie, Alinie, Asi K., Iwonie, Karinie, Asi S., Klaudii, Helenie K, Ani K., Reni K., Kornelii, Reni Z. i wszystkim pozostałym za zaangażowanie w nauce dziwnie brzmiących elementów układów. Dziękuję Maksiowi za to, że jest zawsze grzeczny i nie przejechał mnie autkiem ;-)
Pozostaje mi tylko życzyć wszystkim zawodnikom, zawodniczkom, trenerom  i sympatykom Klubu zdrowych,
pełnych rodzinnego ciepła Świąt Bożego Narodzenia oraz naprawdę szampańskiej zabawy Sylwestrowej.
A moje drogie Panie pragnę zapewnić, że choćbyście nie wiem ile  przez te Święta… to jestem na to przygotowana laughing. Jako osoba, której powierzyłyście swoją kondycję już dziś mogę powiedzieć, że przygotowałam dla Was specjalny świąteczno – noworoczny program ćwiczeń.
 
Pozdrawiam
Ania Borecka